Wilczy apetyt. Gościnnie artykuł Magdaleny Gajewskiej.
Zdarza się, że do blogowej współpracy zapraszam moich Przyjaciół, Znajomych, Mentorów, Nauczycieli i Gości, których miałam zaszczyt poznać na swojej drodze i zachwycić się, zainspirować ich działalnością, albo tak po prostu w toku dyskusji poruszamy temat, którym warto się po prostu podzielić.
Mam nadzieję, ze również Ciebie zainspirują.
Dziś bliska mi Kobieta, dzięki której mam możliwość, żeby być i poznawać końskie stada. I też cieszyć się jej towarzystwem, inspirującymi rozmowami o doświadczeniach i po prostu o życiu. Kobieta, Czuła Dusza w końsko człowieczym stadzie, Naukowczyni, Wykładowczyni – Magdalena Gajewska, w moim sercu Gaja!
Magda opowie Wam o współistnieniu ludzi i wilków, podając kilka praktycznych wskazówek jak sobie radzić na wspólnym terenie.
Wilczy apetyt:
Wilki są drapieżnikami, które bardzo boją się człowieka. Spotkanie z człowiekiem nie należy do najprzyjemniejszych wilczych doświadczeń (wydaje się, że lata polowań na wilki mogły w nich pozostawić uraz do ludzkości, nie mówiąc o traumie pokoleniowej). W ciągu dnia ich wzrok jest bardzo słaby (zapewne dlatego wilk z bajki o Czerwonym Kapturku nosił okulary). Wniosek 1.: Ludzie nie są postrzegani jaki źródło pożywienia (wilk nie strawił ani babci ani czerwonego kapturka), bywa jednak tak, że zwierzęta, które hodujemy stają się łatwym łupem dla młodych wilków, które nie mogą upolować zwierzyny w lesie.
W Polsce rośnie liczba zdarzeń z wilkami, które atakuję zwierzęta gospodarskie i domowe.
Ofiarami ataków wilków są zwierzęta przebywające na pastwiskach jak i te, przebywające w obejściach (psy i koty). Niedawno doszło do zagryzienia i pogryzienia cieląt rolnika z Jerzwałdu
przez wilki. Krowy pasły się na łące ogrodzonej tradycyjnym pastuchem z dala od zabudowań.
Nosił wilk razy kilka:
Wilki w okolicach Jerzwałdu występowały bardzo licznie, ale z różnym nasileniem. Według badań przeprowadzonych przez regionalistę KM duże namnożenie tych drapieżników miało miejsce w czasie wielkiej epidemii dżumy w latach 1709-17011, po której król Prus powiedział, że w jego kraju jest więcej wilków niż owiec. Po ustąpieniu zarazy śródleśne łąki nie były używane do wypasu bydła ze strachu przed tymi drapieżnikami, które nocą śmiało podchodziły także pod domostwa wiejskie. W latach 1725-1726 ustalono liczbę zwierząt gospodarskich zagryzionych przez wilki na terenie Oberlandu (Prusy Górne): 383 koni, 39 źrebaków, 34 woły i 44 krowy bez uwzględnienia cieląt (uwagę zwraca duża ilość koni). W 1780 r. w Rucewie grasowały stada wilków, a w 1801 r. w leśnictwie Stary Dzierzgoń widywano watahy liczące od 12 do 18 osobników. W latach 1874-1903 w rejestrach tego urzędu nie zapisano obecności wilków ani żywych, ani upolowanych.
Wilki pojawiały się i znikały z krajobrazu przyrodniczego nie tylko Pojezierza Iławskiego.
Jak pisze socjolog środowiska Krzysztof Niedziałkowski: W latach pięćdziesiątych XX wieku, wprowadzono program eksterminacji wilków (1955-1975). Po powrocie do statusu gatunku łownego w 1975 i 1981 r. nastąpiło kilka drobnych zmian polityki. W 1989 r. rozpoczęła się transformacja społeczno-polityczna i gospodarcza i znacząco zmieniła kontekst zarządzania wilkami, i zostały one objęte ochroną na terenie całego kraju aby zachęcić je do rozprzestrzeniania się i umożliwić naturalną odbudowę populacji, zwierząt, które pozytywnie wpływają na ekosystem ((Niedziałkowski i in. 2021). Dziś w Polsce żyje ok 2000 wilków ale liczba szkód przez nie wyrządzanych, najczęściej hodowcom zwierząt, pozostaje na stałym poziomie. Premier Polski 10 2024 wystąpił z wnioskiem o zmianę statusu wilków ze zwierząt ściśle chronionych na zwierzęta chronione.
Wilk syty i owca cała:
Zdarzenie, jakie miało miejsce w Jerzwałdzie, ze względu na status wilków, jako zwierząt ściśle chronionych, musiało zostać zgłoszone do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która jest odpowiedzialna za wypłatę odszkodowań pokrzywdzonym rolnikom. W tym wypadku agencja odmówiła wypłaty odszkodowania. Swoją odmowę argumentując tym, że stado nie było odpowiednio zabezpieczone. Odszkodowanie nie przysługuje jeśli zwierzęta przebywają bez opieki w nocy. Przypomnijmy, że według obowiązujących przepisów stada powinny być zabierane na noc z pastwiska (Tygodnik Rolniczy 13.05.2022).
Wilki są wymagającymi sąsiadami. Potrafią pukać do drzwi o czym poświadczyć mogą trzy małe świnki. Najczęściej zaglądają do nas pod osłoną nocy, dlatego warto zabezpieczyć obejście i żyjące na nim zwierzęta. Bezpieczeństwo naszych zwierząt możemy głównie zwiększyć przez modernizację i sprawdzenie systemu ogrodzeń.
Według badaczy zachowań wilków najlepsze są 3 rozwiązania. Zamontowanie pastucha elektrycznego, fladry albo ogrodzenia z siatki. Noc to nie tylko żywioł wilków, więc dodatkowe zabezpieczenia przed wilkami mogą odstraszyć też innych nieproszonych gości.
- Pastuch elektrycznego najlepiej wielopasmowego, który montujemy tak, by uniemożliwiał przechodzenie drapieżnika pod najniżej zawieszonym przewodem oraz przeskoczenie nad ogrodzeniem. Dolny przewód umieszczamy na wysokości 10–20 cm nad podłożem. Górny przewód umieszcza się na wysokości minimum 1,3 m. Napięcie na linii ogrodzenia powinno wynosić co najmniej 4500 V. Wilki odstraszane są przez silne impulsy elektryczne.
- Fladry, czyli wąskich sznurów i taśma, z przymocowanymi kawałkami materiału, w kolorze czerwonym, o wymiarach 10 × 60 cm, które zwisając i poruszając się na wietrze, będą tworzyły barierę, którą wilk boi się przekroczyć. Fladry odstraszają wilki wówczas, gdy pomiędzy chorągiewkami zachowana jest odległość ok. 40–45 cm. Fladry montuje się dookoła pastwiska, na wbitych w ziemię żerdziach, a dolne krawędzie materiału umieszcza się ok. 15 cm nad ziemią. Teren z fladrami powinien tworzyć zamkniętą powierzchnię.
- Ogrodzenia pastwiska siatką. Siatkę o wysokości minimum 2,50 m, wkopaną w grunt do głębokości minimum 0,5 m lub wywiniętą na zewnątrz, montujemy na słupkach (odległość co 6-7 m). Siatkę wkopujemy gdyż wilki mogą wykonać podkop. Do budowy ogrodzenia można wykorzystać siatki leśne.
Tymi sposobami możemy ograniczyć wilczy apetyt na zwierzęta gospodarskie i odesłać wilka do lasu. Na inne sposoby odstraszania wilków należy uzyskać zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Wiele osób zastanawia się nad tym, jak zachować się gdy spotka się z agresją u wilka. Z pewnością gdy drapieżnik poszczekuje lub warczy powinniśmy przystąpić do działania: Unosić ręce i machać nimi w powietrzu. To rozprzestrzeni twój zapach, sprawi, że twoja sylwetka będzie lepiej widoczna i większa. Głośno ostrym tonem pokrzykiwać (lub zagwizdać) w stronę wilka. To pozwoli mu zorientować się, że ma do czynienia z człowiekiem i że nie jest mile widziany. Jeśli zwierzę nadal nie reaguje i zamiast oddalić się, podchodzi bliżej, rzucaj w niego będącymi w zasięgu ręki przedmiotami, najlepiej grudami ziemi. Wycofaj się spokojnie, możesz przyspieszyć, dopiero gdy masz pewność, że zwierzę jest daleko i nie interesuje się tobą. ( Instrukcja ze strony na podstawie informacji zebranych przez SDN „Wilk”). Wniosek 2: Bezpieczny jest zawsze ubezpieczony.
Nie wywołuj wilka z lasu:
Sąsiadowanie z wilkami wymaga więc wprowadzenia kilku modernizacji a przede wszystkim zwiększonej ochrony hodowanych przez nas zwierząt. Mając wilki w lesie, trzymajmy w nocy swoje psy i koty w domu lub w dobrze zabezpieczonych kojcach. Nie pozostawiajmy też psiej lub kociej karmy na zewnątrz, w miejscach gdzie mogłaby być dostępna dla drapieżników, jej zapach zwabi wilki w pobliże domostwa, co więcej wilki mogą się przyzwyczaić do stałego źródła pokarmu, a następnie zranić, a nawet zabić, broniącego swojego pożywienia psa lub kota. Gdy spotykamy wilka najprawdopodobniej oznacza to, że „on nas jeszcze nie spotkał”, czyli przeoczył naszą obecność a wiatr nie dostarczył mu jeszcze wiadomości z naszym przerażającym (przywołującym traumę międzypokoleniową) zapachem. Oddalmy się spokojnie (oczywiście po zrobieniu zdjęcia chociaż i tak najlepsze są te z fotopułapki) pozwólmy na to, by wilk połączył
kropki i przestraszył się nas na dobre, ale lepiej gdy nas już tam nie będzie. Nie stosujmy więc strategii Czerwonego Kapturka. Wilk zawsze pozostanie wilkiem czyli dzikim zwierzęciem i gdy spotykamy takiego, który podchodzi zbyt blisko (na odległość poniżej 30 m) lub przygląda się nam „wilkiem” czyli zbyt długo a my nie czujemy się z tym komfortowo w tej sytuacji – wycofajmy się i może niekoniecznie „po angielsku”. Wniosek 3: Nie wywołuj wilka z lasu.
Gaja Gajewska:
Zawodowo i prywatnie badam relacje. Jestem człowiekiem i socjolożką. Najbardziej interesują mnie te tworzone przez ludzi z samymi sobą oraz z Innymi żywymi istotami albo inaczej jak Inne żywe istoty wchodzą w relację z ludźmi. Te mikroświaty są lustrami naszych ludzkich i poza-ludzkich dusz. Opowiadają o nas i o towarzyszących nam zwierzętach. Zajmuje się hipoterapią ale rozumiem ją jako ścieżkę nie tylko do zdrowego ciała ale ścieżkę do ozdrowienia duszy. Większość z nas nosi w sercu skrawek duszy konia. Bycie z końmi pozwala go odnaleźć i nazwać. Od dekady przyglądam się relacjom ludzi z końmi, od pięciu lat (a właściwie to od zawsze) psom i ludziom, temu jak na siebie wzajemnie wpływamy i czego Nam potrzeba by przebywać w harmonii.

Pytaniem za którym podąża moja życiowa energia jest pytanie o to, jak możemy się obdarowywać dobrem? Jak tworzyć z Innymi relacje oparte na szacunku i wymianie. Konie są istotami, które prowadzą mnie przez ten świat. Uczą rozpoznawania i stawiania granic, tego jaką wartość ma porządek w grupie, czym jest stado, czym jest rodzina. Są lekcją o czasie i przestrzeni, o tym jak zachowując własną duszę wchodzić w relacje z innymi duszami- rozpoznawać ich lekcje i dary, które nam opowiadają poprzez swoje zachowanie.
Magdalena Gajewska.
