Meksyk

PasiTur przez Meksyk – krótka historia długiej podróży Poza czasem i przestrzenią.

Spędziłam ok miesiąc podróżując po Meksyku. Tym razem nie zrobiłam wielu zdjęć, żeby więcej czuć i doświadczać.

Mimo tego, że fotografia wyostrzyła moje zmysły, to jednak uważam, ze warto, czasem „zapomnieć o zdjęciach” Nie podjęłam też próby uchwycenia ogromu i mocy przyrody, bo wydało mi się to niemożliwe.

Meksyk

Pomysł wyjazdu był niespodziewany, nie przeczytałam do końca planu wyprawy i już wiedziałam, że to jest dla mnie i będę w Meksyku.

Była to wyprawa po miejscach mocy. Sporo myślałam o tym czym jest dla mnie miejsce mocy, a przede wszystkim wsłuchiwałam się w to co czuję. Podzielę się, więc z Wami refleksjami w temacie i dodam, ze jeszcze ten obszar badam, poprzez doświadczanie/ czucie.

Wszystko jest energią i ma swoją częstotliwość, z którą mniej lub bardziej rezonuję. Dlatego będąc w miejscach, które określa się jako „miejsca mocy” mogę czuć tą samą częstotliwość. Wystarczy, że się na to otworzę. Czuję wtedy mocniej, więcej. Jednak źródło mojej mocy jest we mnie, jest w Tobie, w każdym z nas. Niezależnie, czy jestem w meksykańskiej dżungli, w otoczeniu magicznych piramid, wodospadów, jak i w zatłoczonych miastach w Indiach, egzotycznych wyspach w Tajlandii, w domu w Sopocie. Doświadczam tego często, ale jeszcze nie zawsze, przez przekonania i strach. Wiem jednak, że mogę tego\ doświadczać zawsze i niezależnie od miejsca, bo już zasmakowałam tego stanu, w którym spełniają się wszystkie życzenia i jest magia, której nie da się opisać słowami, czas nie istnieje. Jak w Meksyku….:)

Jestem wdzięczna za wsparcie, dzięki któremu mogłam pojechać na tę wyprawę. Za wszystko co się wydarzyło w Meksyku. Za organizację i pomysł wyprawy, wspólną podróż, za bliskie mi osoby, z którymi współodczuwałam, za PasiGrupę, procesy, dzięki którym mogłam doświadczać, cudowne i trudne chwile, niezwykłe doznania, piękne widoki, ciekawych ludzi, dziką naturę, nutkę szaleństwa. Na ten moment mojego życia nie wyobrażam sobie, żebym mogła przeżyć tę podróż lepiej niż przeżyłam. Każdym zmysłem, w pełni, po brzegi wypełniona obfitością, doświadczeniami i transformacją, która na razie nie ma końca. To nie znaczy, że zawsze było łatwo. To znaczy, że byłam otwarta na wszystko co się wydarzało.

Z wdzięcznością <3 OMETEOTL.

„Zapnij pasy!” Zapraszam do podróży